Reklama
  • Czwartek, 9 maja 2013 (13:04)

    Maciej Musiał żyje jak mnich

Do niedawna był stałym bywalcem warszawskich pubów. Szastał pieniędzmi, nie stronił od używek. Co sprawiło, że teraz żyje jak mnich?

Popularnością zachłysnął się dwa lat temu, gdy dostał rolę Tomka Boskiego w „Rodzince.pl” i niemal z dnia na dzień stał się rozpoznawalny. Choć jego rodzice, Anna Markiewicz-Musiał (41) i Andrzej Musiał (56), również aktorzy, robili co mogli, by ustrzec go przed pułapkami niełatwego zawodu, on wydawał się głuchy na ich przestrogi.

– Poczuł się dorosły, pojawiły się pierwsze fascynacje dziewczynami, nieciekawe towarzystwo, alkohol... – wspomina osoba z jego otoczenia. Mama wzięła sprawy w swoje ręce.

Reklama

Nauczył się żyć bez laptopa i telefonu

Wyjazd z nią na trzydniowe rekolekcje prowadzone pod Jelenią Górą Maciek Musiał (18) początkowo traktował jak karę.

– Nie miałem laptopa, a telefon nie łapał zasięgu. Pamiętam, że przez pierwszy dzień byłem załamany i myślałem, że umrę z nudów. Ale brak rozrywek nastrajał do rozmów z innymi – wspomina w „Pani” chłopiec. Dziś wie, że to go uratowało.

– Wyciszyłem się, miałem czas na głębsze przemyślenia. Zrozumiałem, że jestem naprawdę szczęśliwym człowiekiem. I chyba Bóg zawsze o mnie dbał. Dlatego pomyślałem, że trzeba mu jakoś podziękować. Po przyjeździe do Warszawy odwołał imprezę z okazji 18. urodzin, którą miał hucznie obchodzić w wynajętym klubie w czasie postu.

– Pozostała kwestia obdzwonienia 200 zaproszonych znajomych. Wszyscy mówili, że jestem świrem, ale każdy uszanował moje zdanie – opowiada aktor, występujący też w „The Voice of Poland”. Obecnie Maciek jest innym człowiekiem.

Wiara stała się dla mnie ważna

– Nie chodzę codziennie do kościoła, ale wiara stała się dla mnie ważna, daje mi wewnętrzny spokój – dodaje. Zaledwie trzy dni wystarczyły, by przejrzał na oczy i naprawił błędy. Już nie chce wyprowadzać się z domu i żyć na własny rachunek. Nie chce też rozpamiętywać swojej niezręcznej wypowiedzi w „DD TVN”.

– Do dzisiaj wstydzę się rodziców – bez cienia zażenowania oznajmił jakiś czas temu na wizji. Teraz wszystko się zmieniło. Maciek z chęcią wybiera się z mamą, jego agentką, na wspólne zakupy. Nie przeszkadza mu, że w niektórych kręgach nazywany jest maminsynkiem. Nie wstydzi się swoich uczuć. Dziś wie, że bez korzeni byłby nikim, dlatego nie zamierza się od nich odcinać. Dotarło do niego, jak wiele dostał od życia, jakie miał wspaniałe dzieciństwo, rodziców i dom, w którym choć się nie przelewało, nigdy nie brakowało miłości.

Metamorfoza syna ich cieszy

-Stwierdziliśmy, że trzeba jakoś dorobić, by wystarczało nam na pieluchy, dlatego założyliśmy prywatny teatr, w którym robiliśmy sztuki dla dzieci – opowiadała w prasie mama Maćka o początkach Teatru Kuffer, który objechał setki przedszkoli. Metamorfoza syna cieszy ich tym bardziej że teraz, kiedy ich syn zarabia dużo więcej niż oni oboje i mógłby jako pełnoletni chłopak wyprowadzić się z domu, nie chce nawet o tym słyszeć. Niestety, pewnie niebawem tak się stanie, bo Maciek zamierza zdawać do prestiżowej Royal Academy of Dramatic Art w Londynie. Na szczęście dziś podróż z Warszawy do Londynu zajmuje niewiele czasu.

Iza Kraft

Na żywo

Zobacz również

  • Gwiazdor Rodzinki.pl, Maciej Musiał (19) zapowiedział, iż nie jest wykluczone, że jesienią bieżącego roku zawiesi karierę. Pytany dlaczego, wyjaśnił, że przyczyną będą... studia w akademii... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.